19 kwietnia 2014 roku
poczta
zaloguj się
 
Uzależnienia.mp.pl
medycyna praktyczna dla lekarzy

Wstrząsające statystyki

27.08.2012
Z prof. Witoldem Zatońskim z Centrum Onkologii w Warszawie rozmawia Andrzej Kaczmarczyk
Andrzej Kaczmarczyk: Ilu Polaków pali papierosy?

Witold Zatoński: Pali prawie co trzeci dorosły mężczyzna i co czwarta dorosła kobieta, czyli jakieś 9–10 mln. Większość pali codziennie, a jakieś 2–3% to palacze okazjonalni, tj. niepalący codziennie.

Czy to prawda, że spada liczba palących mężczyzn, a wzrasta liczba palących kobiet?

Rzeczywistość jest trochę bardziej skomplikowana. Na początku lat 80. ubiegłego wieku byliśmy w światowej czołówce palaczy. Wtedy paliło około 70% mężczyzn, a dziś ta liczba spadła do 32%. Liczba palących mężczyzn spada we wszystkich grupach wiekowych. Natomiast liczba palących kobiet od lat pozostaje na podobnym poziomie i jest bardzo zróżnicowana w zależności od kohorty urodzeniowej .

Na czym polega to zróżnicowanie?

W grupie urodzonej przed rokiem 1940 pali zaledwie 5–10%. Natomiast kobiety urodzone pomiędzy rokiem 1940 a 1960 ustanowiły rekord Polski. Historycznie prawie połowa kobiet w tej grupie paliła i to się raczej nie zmienia. W tej grupie częstość zachorowania na raka płuc stale się zwiększa i bije rekord Polski. Natomiast wśród kobiet urodzonych po 1960 roku, które w dorosłość wkraczały w wieku, gdy papierosy znalazły się już trochę na cenzurowanym, pali co czwarta i to jest wynik podobny do tych z krajów Europy Zachodniej.

Ile zgonów rocznie ma związek z paleniem?

Co roku przedwczesna śmierć około 70 tys. Polek i Polaków to skutek palenia. To jakby z mapy Polski zniknęło miasto wielkości Suwałk.

Jakie choroby związane z paleniem są bezpośrednimi przyczynami tych przedwczesnych zgonów?

W dymie tytoniowym znajduje się 4 tys. różnych związków chemicznych. Ich działanie jest różnorodne, dotyczy wielu narządów i funkcji ludzkiego organizmu. Są trzy wielkie grupy chorobowe przyczynowo mocno związane z paleniem tytoniu. Po pierwsze nowotwory – szacuje się, że połowa wszystkich nowotworów u mężczyzn w średnim wieku jest spowodowana paleniem, przy czym rak płuca występuje prawie wyłącznie u palaczy. Dla obu płci średnia wynosi 90%, a w przypadku mężczyzn aż 95% chorych na raka płuca to palacze.

A następne w „kolejce”?

Następne są przewlekłe schorzenia układu oddechowego, choroby płuc związane z inhalowaniem dymu tytoniowego. Paląc 20–30 papierosów dziennie, palacz zaciąga się kilkaset razy. Każde zaciągnięcie się to wprowadzenie do organizmu porcji szkodliwego dymu, w wyniku czego następuje uszkodzenie układu oddechowego. Na tę chorobę cierpi w Polsce kilka milionów osób i w ogromnej większości są to palacze.

Po trzecie, w dymie tytoniowym są substancje o działaniu kardiotoksycznym. Szacuje się, że około 30% wszystkich przypadków zawału serca i chorób kardiologicznych jest związane z paleniem, które przyśpiesza starzenie się naczyń wieńcowych serca. Ocenia się, że u palaczy zarówno drzewo oskrzelowe, jak i naczynia krwionośne starzeją się dwukrotnie szybciej niż u osób, które nie wprowadzają do organizmu dymu tytoniowego.

O ile statystycznie palenie skraca życie?

To oczywiście zależy od długości i intensywności palenia, szczególnie ważny jest wiek rozpoczęcia palenia (im wcześniej tym gorzej), ale szacuje się, że statystycznie o 10–20 lat. Palenie tytoniu to ważny powód różnicujący długość ludzkiego życia.

Jak to się dzieje, że niektórzy palacze dożywają sędziwego wieku, zdając się przeczyć tym statystkom?

Nie myślę, że ktoś, kto paląc, dożył 90 lat, podważa tę prawdę. Jak w każdym zjawisku zdarzają się wyjątki od reguły. Obserwacje populacji palących i niepalących wszędzie w USA, Wielkiej Brytanii czy Chinach zawsze wskazują, że palacze żyją średnio 10–20 lat krócej od niepalących. Wisława Szymborska, nałogowa palaczka, dożyła wprawdzie 90 lat, ale zmarła na raka płuca (powtarzam jeszcze raz – schorzenia występującego prawie wyłącznie u palaczy). Można spekulować z dużym prawdopodobieństwem, że gdyby nie nałóg, mogłaby żyć dłużej, np. do 100 lat. Oczywiście palenie nie tylko skraca długość życia, ale także jego jakość. Palacze mają znacznie krótszy okres życia wolny od chorób (tzw. life without diseases). Palenie – wdychiwanie mieszaniny 4 tys. związków chemicznych – zawsze skraca życie lub obniża jakość zdrowotną życia.

Czy istnieje zdrowszy papieros? Wróćmy do owych 4 tys. szkodliwych związków chemicznych. Co w papierosie jest najbardziej szkodliwe?

To ważne pytanie. Palacze palą dla nikotyny, która jest substancją o działaniu narkotycznym i od której palacze się uzależniają. Jednak to nie nikotyna bezpośrednio, per se zabija palacza. Podawana w małych porcjach (dawkach) jest przyczyną narkotycznego uzależnienia. Sprawia, że palacz musi podawać ją sobie w setkach małych porcji przez cały dzień. Po pewnym czasie bez stałego podawania sobie nikotyny jest mu trudno funkcjonować. Niektórzy palacze (w Polsce ok. 7%) muszą przerywać sen, aby podać sobie dawkę nikotyny (zapalić papierosa). Dlatego tak trudno rzucić palenie. W dymie papierosowym jest nieomal „wszystko”, co może być dla nas szkodliwe, poczynając od cyjanowodoru, poprzez radioaktywny polon, aż do dioksyn czy rakotwórczego benzenu. Palenie papierosa to po prostu proces suchej destylacji. W miejscu, gdzie papieros się pali (stożek papierosa), temperatura wynosi 600–900 stopni i tam zachodzą procesy tworzenia owych szkodliwych związków. Nikotyna uzależnia, natomiast zdrowie, organy i procesy biologiczne są niszczone przez zawarte w dymie toksyczne związki chemiczne. Palacz pali dla nikotyny, umiera od dymu.

Czy wobec tego filtr w papierosie chroni przed tymi truciznami?

To nieco skomplikowana sprawa. Palacz pali, by dostarczyć organizmowi nikotynę. Jego organizm wie, bez żadnych dodatkowych przyrządów, ile nikotyny potrzebuje. Jeżeli palacz zamiast mocniejszych papierosów dostanie słabsze (np. z filtrem), to będzie się zaciągał głębiej i częściej lub po prostu wypali więcej papierosów, aż organizm otrzyma oczekiwaną, potrzebną dla zaspokojenia głodu, dawkę nikotyny. W związku z tym wszystkie próby z wyprodukowaniem mniej szkodliwego papierosa, tak popularne od lat 60. XX w., nie przyniosły efektu. Niektórzy sądzą, że elektroniczne papierosy są takim pomysłem. Na razie trudno o tym przesądzać. Pewne jest, że nie dają palącym takiej satysfakcji jak „normalne” papierosy i dlatego często po spróbowaniu e-papierosa palący wracają do tytoniu.

A czy palenie fajki jest mniej szkodliwe?

Fajka to jest zupełnie inny rodzaj palenia tytoniu, czyli podawania sobie nikotyny. Palenie fajki i tytoniu fajkowego istotnie różni się od palenia papierosów. Tytoń fajkowy zawiera kilkadziesiąt razy więcej nikotyny niż papieros (w nowoczesnym papierosie zawartych jest około 1 mg nikotyny). Dym fajkowy wprowadzany jest do jamy ustnej i nikotyna przenika przez błony śluzowe do organizmu do receptorów nikotynowych w mózgu. Szkody zdrowotne wynikające z palenia fajki dotyczą przede wszystkim szkodliwości w obrębie jamy ustnej (np. rak języka czy wargi). Palenie fajki lub cygar było popularne przed XX wiekiem. Wtedy to wielkie i bajecznie bogate korporacje tytoniowe w ramach „unowocześnienia” palenia rozpoczęły tworzenie tytoniu papierosowego, który miał łagodny, przyjemny smak, był mocny i zawierał bardzo aktywną biologicznie i zmodyfikowaną chemicznie nikotynę. Nowoczesny papieros składa się z setek związków dodawanych do specjalnie spreparowanego tytoniu. Związki te „poprawiają” siłę nikotyny (np. amoniak) oraz nadają jej dobry smak (np. cukier i kakao). Dym z tak spreparowanej mikstury może być głęboko wciągany do płuc i ma odpowiednią moc (nikotyna). Obecnie 99% palaczy używa papierosów.

Poważnym problemem jest palenie kobiet w ciąży. Ile kobiet w ciąży pali? Ile kobiet z powodu ciąży jednak nałóg rzuca?

Na początku lat 90. ubiegłego wieku w Polsce paliło ponad 30% ciężarnych. Dziś w ciąży pali 15–20%. Duży wpływ na to ma wykształcenie i oczywiście kobiety lepiej wykształcone palą w ciąży rzadziej. To rzeczywiście jest olbrzymi problem. Przecież przez te 9 miesięcy w łonie matki powstaje prawie od zera nowy organizm. Jeżeli przez ten czas podaje mu się te wspomniane 4 tys. szkodliwych związków to szkody dla tworzącego się życia są oczywiście kolosalne. Palić nie powinni też przy ciężarnych ich partnerzy, a kobiety powinny unikać miejsc, gdzie się pali. Poza tym palenie w ciąży dla kobiet, które zdają sobie sprawę z jego szkodliwości, jest poważnym problemem etycznym i psychicznym. Uczestniczyłem w badaniach palących w ciąży Polek pracujących obecnie w Wielkiej Brytanii i widziałem, ile kosztowało je to rozdarcie pomiędzy miłością do swojego dziecka, a uzależnieniem, z którym nie potrafiły sobie poradzić. Te, które nie potrafiły zerwać z nałogiem, bardzo cierpiały, co też jest problemem i też może odbijać się na rozwoju płodu, nie mówiąc o psychice kobiety.

Podyskutuj na forum

Ładowanie...

Aby podyskutować na forum, zaloguj się

Aktualności

  • 30-40% polskich gimnazjalistów w wieku 15 lat upija się
    Bardzo niewielka grupa polskich gimnazjalistów w wieku 15 lat nie pije alkoholu, a 30-40% upija się - powiedział prof. Marcin Wojnar, kierownik Katedry i Kliniki Psychiatrycznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
  • Praca fizyczna jako terapia antynarkotykowa
    Kadry merytoryczne nie wykazują zainteresowania modernizacją metod terapeutycznych, skróceniem czasu terapii czy dyskusją o problematyce lecznictwa - oskarża Jacek Charmast, koordynator programu Biura Rzecznika Praw Osób Uzależnionych.
  • Dopalaczy nadal nie wolno lekceważyć
    W zeszłym roku na oddział toksykologiczny Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi trafiło 130 pacjentów po zażyciu dopalaczy, w pierwszym półroczu 2013 roku - już 120.

Wywiady

  • Najgroźniejsze dla zdrowia są mieszanki dopalaczy
    Najgroźniejsze dla zdrowia są preparaty zawierające mieszanki dopalaczy oraz nowe substancje psychostymulujące o niezbadanym jeszcze działaniu – przestrzega farmakolog prof. Krystyna Gołembiowska z Instytutu Farmakologii PAN w Krakowie.
  • Wstrząsające statystyki
    "Co roku przedwczesna śmierć około 70 tys. Polek i Polaków to skutek palenia. To jakby z mapy Polski zniknęło miasto wielkości Suwałk" - rozmowa z Prof. Witoldem Zatońskim z Centrum Onkologii w Warszawie.
  • Nadużywanie internetu to realny problem zdrowotny
    Problem powstaje, kiedy z sieci korzysta się bezproduktywnie - mówi dr Kimberley Young, psycholog i szef Centrum leczenia Uzależnienia od Internetu, autorka wielu książek. Jej zdaniem uzależnienie od internetu stało się poważnym zagrożeniem na całym świecie.